wylatowo.org.pl
Wylatowo Przypadki obserwacji UFO Jak prawidłowo filmować UFO? Szukamy! To nie UFO! Monitoring Kontakt

Wybierz temat

Ostatnio zaobserwowane!

Poszukujemy świadków !
Skontaktuj się z nami.

UFO ALARM na YouTube

Pogrupowane video YouTube

Zapisy Monitoringu

Wybrane materialy video z kamer monitoringu zebrana na kanale Youtube Waldemara Czarnetzkiego

To nie UFO! / Das ist kein UFO!

    Są tysiące materiałów i rejestracji obiektów, ale czy wszystkie są prawdziwe, czy też pokazują coś zupełnie normalnego, a tylko nasza wyobraźnia lub interpretacja nadaje im niezwykłego charakteru? Rejestracje obiektów UFO są pod bacznym okiem sceptyków, którzy nigdy nie dadzą się przekonać do tego, że choć jakaś część zdjęć i filmów przedstawia autentyczne obiekty. Sceptycy mają wiele argumentów i dowodów na to, że zdjęcia prezentowane w gazetach czy innych mediach nie są obiektami UFO. Chcąc jednak pozostawić im jak najmniej atutów, chciałem przedstawić tutaj kilka przypadków, które w 100% nie są obiektami UFO czy niezwykłą energią, a czymś zupełnie normalnym. Takie materiały często powtarzają się i interpretowane są jako UFO choć nie mają z nim nic wspólnego. Zapoznając się z tymi przypadkami unikniemy pewnie niepotrzebnych pytań: "co  dziwnego zarejestrował mój aparat (kamera)"?

    Popatrzmy na jeden z takich przykładów. 
Ten "promień świetlny" został zarejestrowany w listopadzie 2004 roku w Wylatowie. Na zdjęciach widać smugę - snop światła, który można wziąć za coś niezwykłego, co albo bije światłem z ziemi lub świeci z chmur na ziemię. Nic jednak bardziej mylnego! Te zdjęcia to zwykłe odbicie słońca, które zachodziło wieczorem nad horyzontem. 

Wystarczy zobaczyć film, który został zrobiony kilka sekund po tych zdjęciach. Tego typu efekty powstają bardzo często.

Są trójkątne lub w kształcie rombów. Aparaty fotograficzne mają bowiem tę wadę, że mocne, punktowe źródła światła, po przejściu przez szereg soczewek obiektywu,  powodują powstawanie na matrycy efektów świetlnych i refleksów. 

Kolejny typowy przypadek to obiekty fotografowane na tle nieba, które kształtem przypominają spodki. To zdjęcie zrobione w Młynach w czerwcu 2006 roku. Czarny punkt widoczny na zdjęciu z lewej strony (powiększony w prawym górnym rogu) przedstawia muchę, która została specjalnie sfotografowana z odległości około 1 m od obiektywu.

Jej obraz jest rozmyty, bo aparat ostrość ustawił na pejzaż w dali. 

    Tego rodzaju zdjęcia można dowolnie analizować, ale jeżeli obiekty są tak niewielkie i nieostre, to wynik takich analiz może być bardzo kontrowersyjny.
Analizę tego zdjęcia próbował robić Waldek Czartnetzki, któremu przesłałem je do Köln. Po nałożeniu wielu efektów na zdjęcie, efekt manipulacji pokazał kształt przypominający owada. Jednak tego rodzaju zdjęcia mogą przynieść różne wyniki i obarczone są dużym błędem w interpretacji. Wyostrzanie i zmiana tonacji barw może pokazać więcej szczegółów ale zarazem przynieść zaskakujące wyniki, które mogą mieć nie wiele wspólnego z rzeczywistością. 

    Podobny przypadek miał miejsce w 2007 roku.
Jeden z gości "wylatowskiej" "bazy" przekazał nam dwa zdjęcia, które na pierwszy rzut oka wszyscy uznali za niezwykłe ujęcie lecącego obiektu. Zdjęcia zrobione było we Włocławku i wydawały się o tyle wartościowe, że pokazywały zbliżający się obiekt. Jednak i ta interpretacja była błędna. Zakładano wstępnie, że obiekt musiał lecieć szybko, gdyż grupa ludzi, z której jedna z osób robiła zdjęcie nie widziała tego obiektu. Jeżeli przyjrzeć się jednak w EXIFach jaki czas upłynął między zdjęciami, to okazuje się, że jest to 8 sekund. Gdyby obiekt przesuwał się przez 8 sekund z miejsca na zdjęciu 1 do miejsca na zdjęciu 2 to musiałby być widoczny dla obserwatora! 

 Zdjęcie zostało nr 2 poddane powiększeniu i obrobione w programie graficznym. Po różnych ustawieniach barw, kontrastu itp, zaczęła kształtować się wyraźnie sylwetka motyla. Odwłok i skrzydła są tutaj widoczne bez specjalnych zabiegów. Pokazuje to obrazek po prawej. Ten przykład jest kolejnym przypadkiem, który zmusza do zastanowienia zanim uzna się takie zdjęcia fenomenalny dowód istnienia UFO. Czasami atmosfera otoczenia sugeruje odpowiedź i blokuje racjonalne wytłumaczenia. Jednak oceny takich zdjęć należy dokonywać na chłodno, bez emocji.

    Kule to jeden z typowych kształtów rejestrowanych nie tylko nocą aparatami, ale i w dzień - kamerami.
Również w Wylatowie zrobiono kilka takich rejestracji w latach poprzednich, gdzie białe kule uznane są prawie na 100% za obiekty UFO. W internecie odszukać można filmy pokazujące przelot takich białych kul nad polami. W roku 2007 również całkiem przypadkowo zarejestrowano taki przelot kuli w Wylatowie. Dwie klatki z tego filmu są po prawej stronie. Ekipa filmowa z Warszawy kręcąca tam film fabularny ustawiła kamerę na statywie z maksymalnym zbliżeniem (30x) i kamera rejestrowała "kawałek" pola. Potem zauważono, że na filmie zarejestrowała się kula, która leci spokojnie, robi kilka zwrotów i ginie na tle nieba. Na drugi dzień ponownie udało się zarejestrować taką kulę! Fascynacja nie trwała jednak długo. Po kilku dniach postanowiono, że trzeba sprawdzić ten "fenomen".
    Jedną z kamer została ustawiona w tym samym miejscu, gdzie dokonano dotychczasowych rejestracji,
a z drugą kilka osób pojechało w miejsce, gdzie rejestrowany był wycinek pola przez pierwszą kamerę. Kamera miała 30 krotne przybliżenie, więc rejestrowała pole odległe o około 1,5 do 2 km. Na rezultaty nie trzeba było czekać  długo. Efekt widoczny jest na filmach (kliknij foto z prawej strony). Tajemnicze kule to nic innego jak białe zbitki puchu roznoszonego przez wiatr. Puch ten pochodził z tamtejszych drzew. Sprawa białych kul zarejestrowanych w 2007 roku została więc definitywnie wyjaśniona. 

    Bardzo często omawianym tematem są inne kule - tzw ORBS. Czy to energie i obiekty UFO lub coś jeszcze innego? Jest to bardzo obszerny temat, na który napisano już wiele artykułów. Co do kul ORBS, to jedno jest wg mnie pewne - takie kule istnieją i były widoczne zarówno przez naocznych obserwatorów jak i aparaty fotograficzne i kamery. Drugą sprawą jest to, kiedy ORBSy są na zdjęciach, a kiedy nie! Sam jestem autorem dziesiątek zdjęć, na których pokazują się kule - czy ORBSy ... Wiadomo jednak, że coś widać na fotografiach, a nie widać tego było gołym okiem podczas robienia zdjęcia. Poniżej kilka przykładów takich fotografii.  

    Czy te kule to ORBSY? Mogę tylko powiedzieć, że są wycięte z moich prywatnych zdjęć i wyszły na fotografiach robionych z fleszem. Nie było tych kul widać podczas robienia zdjęcia. Pierwsze 5 zostało zrobione w moim pokoju. Nie było żadnej manipulacji podczas wykonywania tych fotografii.
Niekiedy jest ich kilka, a nawet kilkanaście na jednym zdjęciu.     Jest jeszcze pewien szczegół na tych zdjęciach, o którym warto powiedzieć. Aby go lepiej pokazać zestawie kilka kul i odpowiednio powiększę (kliknij na zdjęcie z prawej strony). Okazuje się, że kule które wyszły na moich zdjęciach zostawiają jakby "odciski palców". Choć zdjęcia robione były w różnych miejscach i z odstępem nawet kilku miesięcy, to wszystkie tym samym aparatem. Należy zatem domniemywać, że to właśnie aparat pozostawił charakterystyczne ślady na tych kulach i są to jakieś błędy aparatu. Raczej odrzucam tu bowiem stwierdzenie, że to po prostu ta sama kula na tych wszystkich zdjęciach, która "śledziła" mnie i dała się kilku-krotnie sfotografować.
   
    Są jednak przypadki, kiedy takie kule widać przed, albo w trakcie robienia zdjęcia. Oto taki właśnie przypadek - zdjęcie zrobione w 2003 roku w Wylatowie. W trakcie robienia nocnych fotografii przez Mariusza Kalecińskiego, w świetle lampy aparatu widział tę kulę Adam Piekut. Podbiegł natychmiast do fotografa i sprawdzili ostatnie zdjęcie. Okazało się, że kula ta została zarejestrowana. Jak widać kula posiada całkiem podobną strukturę jak te kule powyżej. Jak zatem stwierdzić, kiedy na zdjęciu jest tzw kula ORBS? Na to pytanie jednoznacznie nie mogę odpowiedzieć. Należy jednak zachować ostrożność w kreowaniu stwierdzeń, że sfotografowało się ORBSa, jeżeli nie mamy większej pewności niż to, że po prostu zauważyliśmy taki efekt na zdjęciu.
    Pokrewnym efektem (zjawiskiem) są kule, które pokazują się na zdjęciu jakby były w ruchu. Takie zdjęcia są moim zdaniem nieco ciekawsze. Jednak również naturalne zjawiska powodują taki efekt. Z prawej strony zdjęcie wykonane podczas deszczu, gdzie biały, rozmyty punkt to kropla deszczu.
Nie tylko deszcz, ale i zwykły kurz powoduje powstawanie na zdjęciu z lampą zadziwiających efektów. Czasem całe zdjęcie zajmują tylko kule.  Z lewej strony takie właśnie zdjęcie. Wystarczyło przed wykonaniem tego zdjęcia tylko trochę potupać nogami po suchej drodze i efekt był natychmiastowy.  Mamy całe zdjęcie w kulach, które powstały od unoszącego się kurzu. Sprawa kul jest cały czas otwarta. Nikt nie przeprowadził badań naukowych, które potwierdziłyby jednoznacznie ich istnienie. 

    Wiele zdjęć prezentowanych w internecie zawiera jeszcze inne cechy, które otrzymać można całkiem zwyczajną metodą. Traktowane są czasami jako energie w postaci dymu czy smug, albo za obiekty materialne UFO. Poniżej przedstawiam kilka takich zdjęć w których otrzymane efekty były zmierzone:

fot,: A. Piekut - dym z papierosa fot,: A. Piekut - dym z papierosa
 
fot,: A. Piekut - zapałka rzucona przed obiektyw fot,: A. Piekut - "ORBSy w dzień" - krople deszczu
 
fot,: A. Piekut - skan z fotografii analogowej - błąd kliszy fot,: A. Piekut - zwykła piłka plażowa  w kadrze
  
fot,: A. Piekut - plama - zdjęcie robione przez zamknięte okno w lewym, dolnym rogu blat stołu, na którym stoi aparat
 
fot,: A. Piekut - palec w kadrze fot,: A. Piekut - lampy w nocy - długie naświetlanie

 Chciałbym podkreślić, że moim celem w tym artykule nie było zakwestionowanie istnienia zjawisk niewyjaśnionych, ale zwrócenie uwagi na to, że są naturalne sposoby otrzymania takich samych rezultatów i przed stawianiem tezy o UFO czy ORBSach, trzeba być tego świadomym. Każde zdjęcie i film powinien być analizowany indywidualnie, a jeżeli nie mamy dostatecznych argumentów na to, aby uznać, że na zrobionym zdjęciu czy filmie jest UFO, to niestety należy odłożyć taki "dowód" istnienia UFO a/a.

  Poważnym argumentem za tym, że zjawiskiem UFO zajmują się nie tylko UFO-badacze-hobbyści, ale również poważne instytucje, są wystąpienia pracowników i członków armii oraz badaczy z formalnych grup zagranicznych. Spotkania te odbyły się w USA i były nagrywane przez prasę. Dlaczego o nich prawie nic nie wiemy? Czy te konferencje i informacje na nich ujawnione były mało istotne? Oceńcie państwo sami: film1, film2 (youtube).


Stat.: | 152241 |1|22|27|101| | Copyright © 2013 wylatowo.org.pl; kontakt tel.: +48 525523526; info@wylatowo.org.pl | Aktualizacja: 2017.02.12